HARD NA MIEŚCIE

To, co jest dobre w naszej pracy, to nadmiar odkryć! Tym razem wybraliśmy się na wycieczkę na osiedla. Z tą romantyką podwórek, malowanymi ścianami domów i nocnymi przygodami.

KTO ZNA SIĘ

na piwie, tak to Pierwszy Prywatny Browar. Tym razem zaplanowali wypuścić nowego drinka. Jak piwo, ale jeszcze lepiej. Ze wspólnej twórczości narodziła się hard-lemoniada. Skrót - HARD LEMON i HARD CITRUS. Napój dla "hardowych" ludzi, silnych duchem dzieci miasta.

TYMI DZIWNYMI LUDŹMI,

co fotografowały monosylabiczne napisy na ścianach, byliśmy my. Na dziedzińcach i na połamanych kafelkach domów szukaliśmy charakteru i pisma naszych odbiorców. I nie na darmo. Nasza etykieta ze sztywnym koncentratem subkultury i duchem okolic przyciąga wzrok z każdej półki.

UMÓWIONE STRZAŁY,

czyli grupy fokusowe, potwierdziły nasze pomysły. To był 100% traf w odbiorców. Natychmiast zaakceptowali produkt. W końcu hard - to ich styl życia. A etykietę z butelki, choć wieszaj na piersi jak znaczek.

MOWĄ DZIEDZIŃCÓW

napisaliśmy także zewnętrzną kampanię. Prostą, trochę niegrzeczną, "true". Tych ludzi nie trzeba zwabiać ani oszukiwać. Szanują prostotę. A my szanujemy ich.