KOZINAKI Z GRUZIŃSKIEGO

tłumaczy się dosłownie jako „posiekane orzechy”, a brzmi jak „gozinaki”, jakby je zjeść, trzeba to-go. Tak właśnie można by jeść te smaczne i pożywne wschodnie słodycze, ale często są one sprzedawane w dużych tabliczkach, które nie są łatwe do pogryzienia lub złamania, a potem nie wiadomo, jak najlepiej przechowywać resztki. Dlatego nasz „słodki” klient, Szpolański Zakład Produktów Spożywczych, pod marką „Zhaivir” wprowadził na rynek kozinaki w małych porcjach, w wygodnym opakowaniu.

DZIOBKI - TAKĄ PTASIĄ NAZWĘ

nadaliśmy słodyczom z ziaren słonecznika, sezamu, orzeszków ziemnych i ryżu sypkiego w syropie karmelowym. Autentyczne, niezwykłe i ściśle związane z maskotką - skowronkiem. Małe kawałki kozinaków, które są bardzo poręczne do „podjadania” w drodze i w ogóle wszędzie.

ZROBIENIE ZDJĘĆ DO OPAKOWANIA

tych kruchych okruszków było nie lada wyzwaniem. Aby cukierki wyglądały idealnie, musieliśmy przejrzeć zdjęcie za pomocą postprodukcyjnego „pędzla”, aż małe składniki będą schludne i uporządkowane.

TRZY RÓŻNE SMAKI,
ekspresyjnie zróżnicowane w oparciu o tożsamość „Zhaivor”, ale kompozycyjnie i kolorystycznie odmienne od marki macierzystej, trafiły na rynek tego lata. Mamy nadzieję, że będzie z nimi wszystko w porządku, lub jak mówią Japończycy „dajdziobu”.