GALICJA –

narodowa marka z zasłużoną historią, prawie jedyna na półce jogurtowej, która trzy lata temu zdołała odświeżyć się i odmłodzić jak w tradycji, domagając się naturalności - trend czysto młodzieżowy i nowatorski. Aby jednak dogonić młodą grupę docelową, nie należy chodzić po rynku, ale latać, bo serca młodych ludzi zawsze biją w rytmie „oczekujemy zmiany”.

POSZUKUJĄC WŁASNEJ RODZYNKI

ekipa klienta objechała Karpaty wzdłuż i wszerz. Rodzynkę dla konsumentów gotowali nie tylko w nowych oryginalnych smakach, ale także w odkryciach językowych. Dialekt karpacki zainspirował do spojrzenia na znane smaki w nowy sposób. Wymieniono lokalne nazwy jagód — gogodzy*, afyny i in, które nie są znane ogółowi społeczeństwa, a to dodaje smaku specjalnym produktom. Tak na nowej linijce z 6 SKU — 3 fleszki* і 3 pohary* — nastąpiła mała dygresja w historię gwary galicyjskiej.

 

I ROZKWITŁY NIE KOSYCI*,

i bukiety jagód - pachnące, soczyste, jakby świeżo zebrane na zielonych połoninach* Karpat. W projekcie zależało nam na zachowaniu kraftowego ducha ilustracyjnego stylu «Galicji», przy czym stworzy nieco inne w podejciu do nowej linijki. Dzięki zrównoważonej kompozycji z naciskiem na strefie jedzeniowej i ilustrację botaniczną, z którą świetnie poradziła sobie Jewhenia Iwanowa, dodaliśmy wspaniały smak i naturalność. Opakowanie stało się bardziej kolorowe i malownicze, jak etnika huculska.

KIEDY MÓWIMY

„spojrzyć w nowy sposób” oznacza dosłownie – patrzeć. Trzeba było zwrócić uwagę na zainteresowanie „karpacką rodzynką”. Ze wszystkich prób zrobienia tego za pomocą obrazu graficznego nie ma nic lepszego niż użycie obrazu oka. Ach-stopper jaki on jest. Oczy wydają się podpowiadać, jak przejść od słowa na przodzie opakowania do legendy na odwrocie. Dodatkowo obraz ten może być z powodzeniem zdigitalizowany i wykorzystany w komunikacji marki.

CZYSTO KOBITA*

w świątecznym ubraniu nowa linijka «Galicji» wakurat* latem zeszła z czystych Karpat i była gotowa zaskoczyć swoich fajnych* fanów.